piątek, 19 czerwca 2015

Ja, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich i SYLABA

Dziś krótko i na temat! Oficjalnie zostałem zapisany do Koła Młodych Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz do Grupy Literackiej SYLABA. Podziękowania dla profesora Bogusława Żurakowskiego, opiekuna i promotora Koła Młodych Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i dla poetki krakowskiej Elżbiety Zechenter-Spławińskiej (życzliwa i jednocześnie wymagająca).


czwartek, 18 czerwca 2015

BŁYSK POLITURY DĘBOWYCH DESEK

/mojej matce Elżbiecie z okazji imienin, z wyrazami miłości, 18.06.2015 r./

wiem, że Twój własny portret
o nazwie – przedświt epilogu,
wydrążony zostanie ścieżkami – starość,
niczym koryta wyschniętych, wysłużonych rzek
na mapie opatrzonej co raz to nową legendą –
…20, 30…50, 60…i dalej

dalej?
ile? ile jeszcze?
któż odpowie?
któż zna topografię żywota…
Emmanuelu?
Emmanuelu, zaklinam Cię!
uchyl arkana exitus letalis[1]

wiem, że będę trwał do końca
jak cień – descendent [2] Twego pokolenia,
w poszanowaniu Twej sędziwości,
owoc Twojego świadomego wyboru –
niech się stanie cud życia,
ja, filiacja[3] Twa doskonała!

i nagle, bez zapowiedzi…

wiem, że zatrwoży mnie
błysk politury dębowych desek,
mimika będzie powstrzymywać mnie mimowolnie
od nałożenia makijażu – łzy bólu,
w drodze, wśród lamentującego korowodu –
na nas też przyjdzie pora…

powtarzać będę nieodrodne libretto – dlaczego?
rozbijające się o klif mego frasunku…
i wierzyć usilnie, że Ty,
zaklęta jedynie jesteś w letargu –
oczekiwanie
z obliczem idyllicznym –
ufam

cóż mi będzie po anielskich orszakach,
po duszącej, ciężkawej woni dymu
uświęconych kadzideł,
rozpływającego się w powietrzu
niczym alegoria ludzkiego losu…
dyfuzja tajemnych składników – życie, śmierć

smagać Cię będą promienie słońca niewinne,
niejako reflektory, krzyczące mocnymi strugami –
patrzcie! główna wedeta [4] dramatu!
nawet wtenczas kiedy wścibski deszcz
także postanowi przygodnie zanieść się płaczem,
usilnie pragnąc ukryć cudze krople
i jakoby ściszyć zawodzenie rozpaczy?


wiem, że będzie mi odtąd brakować
Twych instrukcji do obsługi życia –
zatrzymaj się, przemyśl, ja radzę!
klucz przestanie pasować do zamka?
z mechanizmem –
Ty – metoda, ja – wykonawca,
czasem zawadiaka, toporny uczeń…

wiem, że przerazi mnie
brak Twej powszedniej obecności,
która stanie się jeno stertą
wyblakłych fotografii, negatywów reminiscencji,
odbitych nieraz gdzieś w natłoku myśli…
proces przywodzenia –
uosobienie twarzy stop.
włosów stop. uśmiechu stop.
głosu stop.
wciąż pamiętam stop.

i czas, wyrozumiały jegomość Chronos
zabliźni ranę, drzazgę
bez ustanku wbitą w kier w mych piersiach
na wieczność mej doczesności,
ukoi zamyślenie ponure, somatyczną zadumę
i łkanie, kwilenie bezbronne –
wróć, nie zostawiaj!

i tylko słyszę…

cyk, cyk, cyk…
wskazówki bezlitosnego zegara
z tarczą prozaicznej teraźniejszości,
z bezwzględnymi ślepiami cyfr –
życie – sekundnik,
kiedy odejdziesz? – mała wskazówka,
a kiedy powrócisz? – duża wskazówka

cyk, cyk, cyk…
nieubłaganie przemija!

cyk, cyk, cyk…
będę pamiętał!

cyk, cyk, cyk…
nie zatrzyma go żadna dusza!

cyk, cyk, cyk…
będę czekał…

mamo





[1] śmierć 
[2] krewny w linii zstępnej, np. syn wzajemny 
[3] stosunek dwóch osób lub rzeczy, z których jedna pochodzi od drugiej
[4] daw. sławna aktorka

piątek, 12 czerwca 2015

ZAPOMNIANY

/poetom/

Mówią - tak pięknie piszesz

o miłości,
szepczą - tak tragicznie
o cierpieniu,


a wtem w myślach

armia - wątpliwości
i kordon żołnierzyków nuci
«czyż aby nie zgaśniesz...
w zapomnieniu?»

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Nagranie z wieczoru autorskiego Ewy Lipskiej

Preisner Productions udostępnił całość nagrania z wieczoru autorskiego Ewy Lipskiej "Czytnik linii papilarnych", który odbył się 2 czerwca, a w którym jak już pisałem, wziąłem udział. Umieszczam go poniżej. Wiersze naładowane alegorezami, które zmuszają do myślenia, śpiewy anielskie...

Zapraszam do obejrzenia!
Warto!


Narracja: Anna Polony, Dorota Segda, Jerzy Trela

Śpiew: Edyta Krzemień, Anna Szałapak, Zbigniew Preisner, chór studentów PWST w Krakowie

Skrzypce: Michał Półtorak, Monika Chrzanowska
Altówka: Janusz Chrzanowski
Wiolonczela: Adam Klocek
Fortepian: Konrad Mastyło

Muzyka: Zbigniew Preisner

Realizacja wideo: Bartłomiej Kaleta


sobota, 6 czerwca 2015

Mój tomik poezji


Oto nowina! Idąc za sugestiami pewnej Natalii i pewnego Rafała oraz prośbami znajomych o wersję drukowaną, w końcu dokonałem to, co widać na zdjęciu powyżej. Niestety na razie nie stać mnie na wydanie tomiku poezji, chyba, że znajdzie się jakiś konkretny sponsor, to proszę o kontakt ;)  Pytając w wydawnictwach, cena wydania jest nie raz powalająca, pomijając już umowę i różne towarzyszące temu rzeczy. Wszystko też jest zależne od ilości stron i kilku innych kwestii. Generalnie, często zaświecały mi się oczy, a nawet chyba znalazłem siwego włosa…W każdym razie w tym moim, amatorskim wydaniu, starałem się być jak najbardziej profesjonalny (jest nawet karta redakcyjna)! Do odpowiedniego i nareszcie realnego skompletowania tego zbioru, zmotywował mnie finalnie konkurs w którym startuję. Wobec czego, obok pracy związanej z konkursem, powstawał zbiór moich wierszy, nareszcie w wersji drukowanej! Układanie, opracowanie techniczne, łamanie, adiustacja itp., to efekt ponad miesięcznej, samodzielnej pracy. Z racji tego, że jestem perfekcjonistą, zajęło mi to taki, a nie inny okres czasu…Mam nadzieję, że drukarnie posiadające fachowy sprzęt, programy oraz biegłość w tym, czym się zajmują, nie męczą się tak, jak w moim przypadku. Tomik zatytułowałem „Światło między mrokiem”. Składa się z trzech części: Światło, Między, Mrok (plus Epilog, Prolog, Dodatek), a które tak na dobrą sprawę mogły by być całkiem osobnymi woluminami (ale jak całość, to całość). Okładka, to grafika mojej kanadyjskiej znajomej, która użyczyła mi jej w wiadomym celu i posiada do niej pełnię praw autorskich. Na marginesie dodam, że niełatwo było odnaleźć adekwatną „ilustrację”, która była by swoistą alegorią całości zbioru. Jednak udało się! Tomik, na 170 stronach w formacie A5, zawiera wyselekcjonowane przeze mnie 70 utworów, z ponad 100, które powstały w latach 2013-2014 i z początkiem 2015 r. Całość została oprawiona. Mam tą świadomość, że są tutaj wiersze lepsze i te słabsze, ale prawie każdy jest „o czymś prawdziwym". Muszę zaznaczyć, że ja piszę gdy coś zaczyna mi się kłębić w głowie, gdy coś usłyszę, zaobserwuję i muszę przelać to na papier (nawet np. jadąc tramwajem zapisuję) – bynajmniej nie tworzę na zamówienie, nie zdarzyło się! Mój warsztat dokształcam nieustannie, pomimo, że nie jestem zwolennikiem kurczowego trzymania się zasad poetyki, metodologii etc. Zbiór ogólnie zadedykowałem przyjaciołom, z tym, że na jego kartach, są również dedykacje imienne...Wiersze z tego tomu i nie tylko systematycznie publikuje na tym blogu.